sobota, 6 września 2014

Pharmaceris H-STIMUPURIN


Przypadkowo dziś rano przeglądając stronę internetową firmy Pharmaceris natrafiłam na szampon
STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW, pobudzający odrastanie włosów i ich zagęszczenie
 H-STIMUPURIN i zachęcona opisem jego działania zakupiłam go w aptece. Dobrze wróży :)




Pomimo 9 zabiegów mezoterapii problem wydania włosów nie zniknął (były lepsze i gorsze momenty w ciągu tych 4 miesiący), ale o tym innym razem. Zdecydowałam, że zrobię 12 zabiegów, więc pełna relacja będzie po skończonej serii.
Aktualnie włosów wypada mi ok 150 dziennie, dodatkowo mam problem z krostami ropnymi na skórze głowy, a jeszcze do niedawna pojawiały mi się łuski na skórze głowy, na które dostałam od dermatolog jakiś steryd oczywiście... 
 

Wracając do szamponu, wg producenta :

"Szampon opracowany specjalnie dla kobiet i mężczyzn z problemem nasilonego okresowego i przedwczesnego wypadania włosów. Pomaga walczyć z łysieniem o podłożu genetyczno-hormonalnym (łysienie androgenowe) oraz spowodowanym czynnikami środowiskowymi. Skutecznie zapobiega utracie włosów wynikającej z długotrwałego przyjmowania leków, stresu, przemęczenia, osłabienia organizmu (diety) oraz po ciąży. Bezpieczny dla wrażliwej skóry głowy.

DZIAŁANIE:

Pierwsze na rynku unikalne połącznie dwóch składników Naturalnego Czynnika Wzrostu FGF oraz kofeiny (aktywne zgłoszenie patentowe), stanowi skuteczne i naukowo udowodnione działanie, hamujące proces wypadania włosów i jednocześnie stymulujące ich odrastanie. Składniki kompleksu działają na poziomie komórkowym aktywując geny odpowiedzialne za proces budowy nowego włosa. Pobudzają jednocześnie aktywność życiową istniejących mieszków włosowych, przyspieszając naturalny wzrost włosów i wydłużając ich cykl życia (fazę anagenu). Kofeina zapobiega uwarunkowanemu genetycznie łysieniu, neutralizując negatywny wpływ hormonów (androgenów, DHT) odpowiedzialnych za degradację włosów i przedwczesne wypadanie. Starannie dobrane składniki kondycjonujące: niacynamid (wit. PP), D-Pantenol oraz biotyna działają łagodząco przywracając fizjologiczną równowagę skóry głowy. Szampon delikatnie i skutecznie oczyszcza włosy i skórę głowy. Wygładza strukturę włosa, wzmacnia i przywraca ich naturalną gęstość. Posiada pH neutralne dla skóry."

Żródło: ( http://www.pharmaceris.pl/pl/szampony/40/specjalistyczny-szampon-stymulujacy-wzrost-wlosow-pobudza-odrastanie-wlosow-i-ich-zageszczenie-h-stimupurin/1405 ) 



Zamierzam zakupić jeszcze odżywkę z tej serii i od dziś zaczynam stosować. Mam nadzieje, że moja skóra głowy (z tendencją do łojotoku, łuszczycy i nie wiadomo jeszcze czego)  będzie go dobrze tolerować, a szampon będzie działać, trzymajcie kciuki! :)


Czy stosowaliście już go?  jakie są Wasze wrażenia?



wtorek, 27 maja 2014

Kryzys włosowy

Gdy zdecydowałam się na mezoterapię (na początku kwietnia), moje nastawienie do wypadających ciągle, w dużych ilościach włosów zmieniło się na pełne nadziei, że w końcu przestaną wypadać i zaczną odrastać nowe. Jestem po dwóch mezoterapiach i oczywiście wiem, że na rezultaty muszę jeszcze poczekać, jednak w okresie ostatnich 3 tygodni włosy zaczęły mi jeszcze bardziej wypadać i to mnie strasznie dobiło i zmartwiło się co będzie dalej jeśli w takim tempie nadal będą wypadać, a wypada mi ich dziennie ok 200-300 włosów. Włosy straciły na objętości, są po prostu rzadkie, widać prześwit na przedziałku. Byłam wczoraj u mojego dermatologa i stwierdził, że właśnie najgorszy jest przód i środek głowy, a że z tyłu jest dużo włosów, z czym nie mogę się z nim zgodzić, bo wiem ile miałam jeszcze do niedawna, a ile jest teraz.
Mimo wszystko, po rozmowie z moim dermatologiem nadzieje znów wróciła, że się poprawi.
A tymczasem jutro kolejna mezo!

wtorek, 6 maja 2014

Wrażenia po pierwszej mezoterapii.

Witam wszystkich odwiedzających mojego bloga :)


30 kwietnia miałam pierwszą mezoterapię skóry głowy. Wedle zapewnień mojego dermatologa zabieg ten miał być całkowicie bezbolesny. Ja podeszłam do tego z dystansem, bo nawet jeśli te igły byłyby tak cieniutkie, że prawie niewyczuwalne to jednak dla mnie sama świadomość wbijania igieł w głowę powodowała, że bałam się strasznie i szłam na wizytę na miękkich nogach i z duszą na ramieniu.

Tak jak podejrzewałam, zabieg nie był bezbolesny, bolało, ale nie był to jakiś mocny ból, można wytrzymać, chociaż mnie oblały zimne poty :). Ale nie z bólu, tylko z samej świadomości co mi się tam robi.

Zabieg trwał krótko, może pięć minut. Dermatolog nakłuwała głowę w miejscach przedziałku, co jakiś kawałek go przesuwając w bok. Po każdym nakłuciu palcem rozcierała ten wstrzykiwany specyfik.W tyle głowy w ogóle nie wstrzykiwała, co mnie zdziwiło. Nakłucia też nie były robione jakoś gęsto.

Kolejna mezo za tydzień.

Póki z moim wypadaniem włosów bez zmian, czyli kiepsko, nie liczę włosów, bo nie chce stresować, wierzę, że mezoterapia mi pomoże, musi!

Pozdrawiam

piątek, 18 kwietnia 2014

Mezoterapia skóry głowy

 Witam wszystkich :)

Problem wypadania włosów jest ze mną od 12 lat, tj. od momentu, gdy pojawiła się u mnie niedoczynność tarczycy - był to jej główny objaw. Od ubiegłego roku doszło ŁZS i włosy zaczęły jeszcze bardziej! wypadać i niestety na czubku głowy i w okolicach przedziałka się przerzedziły. Za poradą mojego nowego dermatologa, zdecydowałam się na mezoterapię. Boje się (tak jak się boję pobierania krwi, a tu będę mieć pobieranie krwi razy x!) ale chce spróbować, jeśli jest nadzieja, że w końcu przestaną wypadać włosy i zaczną pojawiać się nowe baby hair.

Jestem umówiona na 30 kwietnia, mam nadzieje, że nie zemdleje :) trzymajcie kciuki.